Pomysły, propozycje, moźliwożci zaangaźowania się na rzecz naszych biedniejszych braci i sióstr.
Polactwo...
Redaktor: Radek Malinowski
16.12.2008.
W zeszłym
tygodniu otrzymałem maila od mojej znajomej, od wielu lat mieszkającej w
Wielkiej Brytanii. Juź wiele razy słyszałem od rodaków komentarze o
Afrykańczykach, które pokazują naszą ignorancję, i brak wiedzy o Czarnym
Lądzie. A czasami nawet brak dobrych manier...
Krótki mail
kończy się pytaniem – które ja chcę przekazać dalej: Wam. Poniewaź nasza strona
jest w trakcie przebudowy i system komentarzy nie działa – proszę byżcie
przesłali odpowiedzi na mojego maila:
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Zaproszenie na spotkanie z misjonarką z Kamerunu !
S. Tadeusza ze Zgromadzenia Sióstr Świętego Dominika od zawsze otwarta na wszelkie akcje i zaangaźowania na rzecz dzieci z którymi pracuje w Kamerunie.
Jeżli tylko macie taką moźliwożć to zapraszam Was na spotkanie z siostrą, na wsłuchanie się w to czym pragnie się podzielić. Będzie takźe okazja aby wspomóc finansowo szkoły w Kamerunie, gdzie brakuje podstawowego wyposaźenia jak ołówki, ksiąźki czy zeszyty, nie mówiąc o ławkach i innych przyborach.
Zawsze lubiłem olimpiadę. Godzinami potrafiłem kibicować polskim sportowcom. Pamiętam, jak jeszcze podczas czasów studenckich udało mi się wymusić na współlokatorze, by zamiast westernu oglądać zapasy. Była to wspaniała walka – nasz zawodnik na przemian blokował i przerzucał przeciwnika, co chwila był mostek, sędzia skakał wokół maty, publicznożć szalała. I… i gdy do pokoju wchodził adorator westernu – wszystko zastygało. Publicznożć cichła, sędzia coż tam dyskutował przez mikrofon w uchu, a zawodnicy splatali się w statecznej pozie. Trwało to moźe 2, 3 sekundy, ale wystarczało, źe wielbiciel Johna Wayna wychodził pomstując na absurd i nudę sportu. I jak od machnięcia czarodziejskiej róźdźki – nasz zapażnik przełamywał impas, rzucał przeciwnikiem o matę, sędzia punktował, a publicznożć ryczała…
Siostry Misjonarki Św. Rodziny od wielu lat prowadzą szkołę z internatem w kenijskiej wiose Kanyakine połoźonej 12 km od równika. W szkole zapewniony jest b.wysoki poziom nauczania, jeden z najwyźszych w całej prowincji Meru. Dzieci uczą się w szkole i mieszkają w internacie.
Na konferencji waszyngto?skiego
„think-tanku’ The Brookings Institutions 11.01.br., Unia Afryka?ska ustami
swego ambasadora w USA pani Aminy Ali z Tanzanii, zaprezentowa?a list? priorytetów UA maj?cych na celu
wzmocnienie pozycji kontynentu w ?wiecie, zwi?kszenie demokracji i umocnienie
pokoju i bezpiecze?stwa.